Pokolenie PM Popek Monster? Wpatrzone tępo w smartfonowy ekran, zatrute konformizmem, bezczelnie wypatrujące lepszego jutra oczami niejakiego Popka, którego z niewiadomych przyczyn media permanentnie tytułują raperem.
Pal licho idiotę, który postanowił pociąć sobie gębę w imię facebookowego lansu. Nie rzucę cegłą w chłopaka, któremu lustro jeszcze nie raz przypomni, że ostre jak brzytwa potrafią być nie tylko komentarze na internetowych forach. Nie nazwę zachowania dziewczyn z tramwaju małpimi, bo musiałbym obrazić krewnych z afrykańskiego buszu. Nie kopnę dziś nikogo. Nie umiem gardzić tymi ludźmi. Jest mi ich zwyczajnie żal.
I nie chodzi o to, aby od jutra dzieciaki zaczęły zachwycać się literaturą Miłosza i samodzielnie interpretować filmy Antonioniego. Nie chodzi o powitanie nowej playlisty z twórczością Sokoła i O.S.T.R-ego, ani o miłość do sztuki Mariny Abramovic.
Ale nie ma nic cenniejszego niż samodzielne myślenie, które internetowa teraźniejszość kradnie dziś młodym, kawałek po kawałku. Instagram, I love you 2.
Kiedyś gustu uczyliśmy się od starszych kolegów i rodzeństwa. Dziś twarzą młodych został wokalista Gangu Albanii. Jakie pokolenie, taki mentor. Jaka rzeczywistość, takie priorytety. Pustych frazesów znajdę jeszcze miliard. I choć powinienem lękliwie skryć głowę pod kołdrą, po raz kolejny wychodzę do pracy. Tak, to jednak prawda – mam ich wszystkich gdzieś.
Tak jak Ty.
Czy to oznacza, że powinienem czuć się winny?
Może jutro. Dziś naprawdę nie mam czasu.
Więcej tekstów na moim blogu:
Polecam.
