Do momentu, w którym media próbują zawłaszczyć życie i prywatność celebrytów, możemy jedynie wzruszyć ramionami, a dezaprobatę wyrazić poprzez zmianę kanału lub strony startowej na naszym MacBooku. W chwili, gdy stają się także władcami śmierci, należy jednak głośno zaprotestować. Nie rozpoczęła się jeszcze złota polska jesień, a medialne żniwa śmierci zostały zebrane już kilkukrotnie. Jaruzelski nie żyje. KLIK. Jaruzelski jednak żyje. KLIK. Braunek pokonała raka! KLIK. Małgorzata Braunek (1947-2014). KLIK. Ania Przybylska nie żyje. KLIK. Kto następny? KLIK KLIK. Jedząca loda Ania Mucha i Natalia Siwiec w wersji saute zdążyły już całkiem spowszednieć. Widownia chce igrzysk!
Wyhodowaliśmy monstrum, które niedługo dorośnie i nas rozszarpie. Wpuściliśmy do domu bandę oszołomów, która z całą pewnością po sobie nie posprząta. Zachłysnęliśmy się pokoleniem MTV, nasiąkając jego brudem. Zatrudniliśmy media jako prywatnego Stańczyka, klaszcząc jak dzieci po udanym występie.
Do wczoraj byłem pewny, że to my karmimy psa, wytyczając mu rytm życia. Teraz już wiem, że role się odwróciły i to on bezczelnie podstawia nam miskę pod nos.
A my w podzięce ochoczo merdamy ogonkiem.
KLIK KLIK.
Dużo więcej tekstów autora na jego popkulturalno - lifestyle'owym blogu:
MARMOLADA.ST - TRENDSETTER RADOŚCI - KAT CHAŁTURY ( KLIK i czytasz )
